logo

Plakat Singera 2017Zastanawiam się, czy XIV edycję Festiwalu Kultury Żydowskiej "Warszawa Singera" można określić jakimś krótkim zdaniem. Sądzę, że jest to niemożliwe. Ze względu na warstwę muzyczną przedsięwzięcia z całą pewnością zasługuje na miano festiwalu mozaiki muzycznej i znakomitych instrumentalistów.

Integralną jego częścią była czwarta edycja Singer Jazz Festival. Wbrew nazwie to nie tylko jazz. Wbrew powiązaniu z Festiwalem Warszawa Singera to nie tylko muzyka żydowska. A sami wykonawcy w trakcie swoich występów prezentują rozmaite style. Nawet pomysłodawca i dyrektor artystyczny Singer Jazz Festival, Adam Baruch, przyznał, że sam zaczyna mieć kłopoty z klasyfikowaniem, które koncerty odbywają się w ramach głównego festiwalu, a które w ramach jego integralnej części. Chyba każdy chciałby mieć kłopot z bogactwem koncertów. Zresztą, jakie to ma znaczenie dla słuchaczy, którzy tłumnie zjawili się na każdym z nich? Najważniejsze były muzyka i piękne wykonania.

Singer Jazz Festival stał się okazją do prezentacji najbardziej żydowskiego spośród instrumentów, tj. klarnetu. Na scenach pojawił się wirtuoz tego instrumentu, Rolf Kuhn. Warto było zobaczyć jak niemal 90-letni (rocznik 1929) artysta porusza się na scenie, jak szybko znajduje porozumienie z pięcioma innymi klarnecistami, którzy podczas koncertu "Clarinet Summit" wystąpili obok mistrza. Muzyka królowała - usłyszeć można było jazzowe aranżacje muzyki żydowskiej, klasycznej i rozrywkowej.

Podczas koncertu zespołu Kroke po raz kolejny stwierdziłem, że słuchanie i oglądanie na żywo występów artystycznych znacznie wzbogaca wiedzę oraz wyobraźnię. Nie pmyślałbym na przykład, żę niektóre odgłosy są efektem wokalizy Tomasza Kukurby, który - jak stwierdziła gościnnie występująca z krakowskim triem Anna Maria Jopek - jest jednym z najlepszych muzyków świaata grających na altówce.

Z kolei podczas oficjalnego otwarcia Singer Jazz Festival zapezentowano utwory legendy polskiego jazzu Krzysztofa Komedy. Koncert był ciekawą kompilacją jazzu tradycyjnego i wspólczesnej muzyki, dzięki czemu twórczość Komedy zyskała nowy wymiar - podobnie jak piosenki słynnej żydowskiej pieśniarki Wiery Gran, prezentowane przez Monikę Chrząstowską . Koncert "Od serca do serca" stał się okazją do posłuchania mocnego i głębokiego głosu aktorki oraz wielu ciekawostek z życia bohaterki wieczoru. Akompaniujący artystce Paweł Leszczyńskiznakomicie posługiwał się tzw. guzikówką. Wielu znawców muzyki twierdzi, że znacznie trudniej gra się na tym instrumencie niż na akordeonie klawiszowym. Zatem chapeau bas!.

Podobne ukłony należą się Warszawskiemy Combo Tanecznemu za koncert "Piosenki huncwotów z Syreniego Grodu". Zespół zdobył dużą popularność - nie tylko w Warszawie. Z wielką przyjemnością i ze wzruszeniem słuchałem utworów przedwojennej Warszawy, przeplatanych ciekawymi opowieściami Jana Emila Młynarskiego (z tych słynnych muzycznych Młynarskich) o ich twórcach.

Również wzruszajęce były koncerty, które nazwałem "wieczorem z Cohenem". Tego samego dnia, niezależnie od siebie wystąpiło dwoje artystów członków ZAIKS-u: Renata Przemyk i Sławomir Zygmunt.