Sławomir Zygmunt

Muzyk, autor i kompozytor z kręgu piosenki literackiej, folkowej i poetyckiej, a także dziennikarz (ukończył Wydział Dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim).

Opublikował ponad 1,5 tysiąca artykułów: reportaży, wywiadów i recenzji, głównie z dziedziny kina i muzyki (m.in. w CINEMA, FILM, KINO) oraz dwie książki. Jego „Bruce Lee i inni. Leksykon filmów wschodnich sztuk walki” stał się bestsellerem i miał już trzy wydania.

Początki muzykowania Sławomira Zygmunta to lata 80., kiedy aktywnie uczestniczył w działalności warszawskiego klubu „Hybrydy”. Przez kilka lat był dyrektorem artystycznym Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Autorskiej – OPPA, organizowanego wówczas w „Hybrydach”. Tam właśnie stworzył spektakl złożony z wierszy Edwarda Stachury z własną muzyką pt. „Sted: opowieść-wiatr”, wystawiany w Teatrze „Stara Prochownia”. Poza koncertami indywidualnymi występował w kabaretach „Nowy Świat”, „Szerszeń” i „Warsztat”.

Sławomir Zygmunt komponuje także muzykę do filmów oświatowych, reklamowych i dokumentalnych.

Znawca i popularyzator azjatyckiego kina. Od kilku lat ćwiczy tai chi chuan. Wielokrotnie nagrywał dla radia, występował w telewizji. Jest członkiem ZAKR (Związek Polskich Autorów i Kompozytorów), ZAIKS (Stowarzyszenie Autorów) oraz SAWP (Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych). Po kilkuletniej przerwie powrócił na scenę w 2002 roku promując swój album pt. „16 x Edward Stachura”. Od tamtej pory regularnie koncertuje i nagrywa. Wykonywał swoje utwory na koncertach w Finlandii, Niemczech, Grecji, Belgii oraz na Kubie.

Występując przy akompaniamencie gitary i harmonijki ustnej Sławomir Zygmunt tworzy niepowtarzalny klimat, który sprawia, że – parafrazując tytuł jednego z utworów – ”tych piosenek nie chce się przestać słuchać”.

Czerniaków

A teraz mniej oficjalnie – od siebie. Urodziłem się w Warszawie, w samym centrum Czerniakowa (zobacz zdjęcia w Galerii), na tak zwanym „Dole” („Dół” to Czerniaków i Powiśle, położone niżej niż Śródmieście). Na tym słynnym Czerniakowie, opiewanym w pieśniach i książkach … Czytaj dalej

Plac

Lennon z McCartney’em mieli swoje „strawberry fields forever”, ja też miałem w młodości takie miejsce. To był Plac (zobacz zdjęcia w Galerii), wciśnięty między przylegającą do ulicy Piaseczyńskiej kamienicę a sąsiadującą przez płot jednostkę wojskową spory kawałek trawnika. W założeniu … Czytaj dalej

Możliwość komentowania jest wyłączona.