logo

depresja, leki antydepresyjne, vedic art, medytacja, taniec, aktywność, naturalne endorfiny, zdrowie psychiczne, faza depresji, psychoterapia, Ewa Woydyłło, emocje, złość, zawiść, smutek, hormony, natura, depresja, antydepresanty, psychiatra, psychoterapia, dół, chandra, mózg neuroprzekaźniki, leki przeciwdepresyjne, prozak, koncerny farmaceutyczne, emocje, uczucia, poczucie własnej wartości, mózg, Ewa Woydyłło, książka, „Bo jesteś człowiekiem. Żyć z depresją, a nie w depresji”, wyciszyć, trudne, sprawa, nastrój, katastrofa, dół, mieć doła, lęk, problem, depresja, praca, przypadek, trudność, życie, odpoczynek, relaks, relax, placebo, koncern farmaceutyczny, tabletka, sen, mózg, apteka, psychiatra, chandra, symptom, pobudzenie, neuroprzekaźnik, smutek, objaw, odpornośćLekko, łatwo i przyjemnie jest tylko w marzeniach. W normalnym życiu przychodzą do nas smutki, zniechęcenie i niezadowolenie. To normalne! Nawet gryzące poczucie pustki, żalu i niespełnienia zwykle jest oznaką rozwojowego kryzysu życiowego, a nie depresji. Masz tak, bo jesteś człowiekiem – mówi Ewa Woydyłło, autorka najnowszej książki o nerwicy pt. „Bo jesteś człowiekiem. Żyć z depresją, ale nie w depresji”. Nie lekceważy tej choroby, ale jej ogromne doświadczenie terapeutyczne i wyniki najnowszych badań pokazują, że często mylimy zwykłe życiowe przypadłości z objawami depresji. W drugiej części rozmowy zastanawiamy się, jak nie podawać się chmurnym nastrojom.


Anna Ławniczak:
Dlaczego kobiety częściej uskarżają się na depresyjne nastroje?

Ewa Woydyłło: Bo oczekiwania wobec współczesnych kobiet są bardzo wysokie. Wiele z nich bierze na siebie zadania przekraczające fizyczne możliwości. Zajmowanie się i domem, i pracą wzajemnie się wyklucza. Niechby jakikolwiek mężczyzna tego spróbował, to byśmy od razu zobaczyli, że jest to niemożliwe. A kobiety mimo wszystko starają się godzić obowiązki. W bardzo wielu, nawet nietradycyjnych, ale nowoczesnych rodzinach, to na kobiecie spoczywają zadania domowe: gotowanie, pranie, sprzątanie, opieka nad dziećmi, nad starymi rodzicami. W pracy kobiety, które są w przeważającym procencie lepiej wykształcone, wykonują skomplikowane zadania. Ale nie tylko one. Kasjerka w supermarkecie też ma niezwykle wymagającą pracę. Przez jej ręce przechodzi masa ludzi. Są różni, często nieprzyjemni – trzeba sobie z tym poradzić. Do tego dochodzi odpowiedzialność finansowa. Samo obciążenie fizyczne powoduje, że kobiety czują się przepracowane i ciągle mają wrażenie, że coś nie zostało zrobione. A kiedy coś szwankuje, to się źle czują. Poza tym kobiety są bombardowane odpowiedzialnością. Nawet jeśli bezbłędnie wykonują te wszystkie niezliczone obowiązki – zbierają cięgi, gdy coś jednak nie gra. Teściowa choruje, albo wszyscy zapomnieli, że miała mieć kontrolne badania. „O moją mamę nie dbasz? Zawsze wiedziałem, że …” – itd., itp. Pod takim ciśnieniem psychika robi się delikatna jak cieniusieńka bibułka i pęka, trzaska. Uczucia depresyjne są reakcją na poczucie winy, wyrzuty sumienia, poczucie niedoskonałości, żal i pretensje, że wszystko na mojej głowie, a nikt nie jest mi wdzięczny za to, co robię. Nikt nie powie: „Boże, ileż ty pracy wkładasz, że to wszystko się kupy trzyma, jaka ty jesteś fantastyczna!” tylko: „Ale się roztyłaś!”. Drugi powód to jest nasza depresja, leki antydepresyjne, vedic art, medytacja, taniec, aktywność, naturalne endorfiny, zdrowie psychiczne, faza depresji, psychoterapia, Ewa Woydyłło, emocje, złość, zawiść, smutek, hormony, natura, depresja, antydepresanty, psychiatra, psychoterapia, dół, chandra, mózg neuroprzekaźniki, leki przeciwdepresyjne, prozak, koncerny farmaceutyczne, emocje, uczucia, poczucie własnej wartości, mózg, Ewa Woydyłło, książka, „Bo jesteś człowiekiem. Żyć z depresją, a nie w depresji”, wyciszyć, trudne, sprawa, nastrój, katastrofa, dół, mieć doła, lęk, problem, depresja, praca, przypadek, trudność, życie, odpoczynek, relaks, relax, placebo, koncern farmaceutyczny, tabletka, sen, mózg, apteka, psychiatra, chandra, symptom, pobudzenie, neuroprzekaźnik, smutek, objaw, odpornośćgospodarka hormonalna, która nawet u najzdrowszych kobiet raz w miesiącu, przez wiele lat życia, powoduje rozchwianie emocjonalne. U niektórych to trwa parę godzin, u innych przechodzi bez śladu, ale u niektórych ciągnie się przez kilkanaście dni. Kobieta robi się kłótliwa, nerwowa, płaczliwa. To zafundowała nam natura. I nawet jeśli są na to jakieś hormonalne leki, one tylko powierzchownie łatają te rozmaite defekty. Ale to nie jest zdrowy sposób.

Wiemy już, że uczucia depresyjne przychodzą niemal do każdej z nas. Co zrobić, żeby, jak pisze Pani w podtytule książki – żyć z depresją, a nie w depresji?
Żyć z depresją to znaczy doświadczać różnych trudnych uczuć: smutku, zniechęcenia, żalu, poczucia winy, poczucia krzywdy, ale nie tonąć w nich. Nie pozwolić im, by nas zalały. Musimy być wobec nich aktywne. Sięgnięcie po lek antydepresyjny niczego nie załatwia i są dziś na to dowody naukowe. Dzięki nauce, niestety nie polskiej nad czym ubolewam, badaniom psychologów, psychiatrów i socjologów okazało się, że są inne sposoby. Kiedy czujemy, że wchodzimy w fazę depresji trzeba się jej aktywnie przeciwstawić: spotkać się z kimś, pójść na spacer, na basen. Aktywność jest najlepszą metodą. W niektórych szpitalach w Niemczech, osoba w depresji przywieziona na oddział w całkowitym zaniku życiowych funkcji, która latami bierze leki – na dzień dobry, na izbie przyjęć dostaje buty do biegania i dres. Szpitalowi i opiece zdrowotnej w Niemczech opłaca się kupić sprzęt – ładny, kolorowy i w dobrym rozmiarze. Do tego zrobić w szpitalu małą bieżnię, zatrudnić dwóch trzech instruktorów, którzy taką chorą osobę wezmą pod pachy i wyprowadzą na spacer. Kroczek za kroczkiem będą ją uruchamiać. Przy takim postępowaniu okazuje się, że po krótkim czasie można o połowę zmniejszyć dawkę leków. Ludzie lepiej sypiają. Nawet te totalnie wycofane ze świata osoby zaczynają pytać: a gdzie tu jest telewizor? Szpital organizuje wyjazdy: do teatru, do cyrku, do kina. I chora osoba przebywa w szpitalu zamiast cztery miesiące – półtora.